| Terminologia |
| Wpisany przez Tomasz Tomlik |
|
Słowniki techniczne w wersji książkowej i elektronicznej. Ostatnia rzeczą, jaką zrobię będzie krytykowanie dostępnych na polskich rynku słowników technicznych (choćby dlatego że sam jestem autorem jednego z nich i wszelka krytyka byłaby niewątpliwie odebrana jako oczernianie konkurencji). Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że słownik może być pomocny i przydatny, szczególnie jeśli jest to słownik branżowy, wąsko-specjalistyczny, rozbudowywany (kolejne wydanie), najlepiej z wersją elektroniczną umożliwiającą aktualizację online (Słownik budownictwa, infrastruktury i wyposażenia jest o ile wiem pionierem w tej dziedzinie). Drugim ogólnodostępnym i bezpłatnym źródłem fachowej terminologii jest bez wątpienia internet. Na przykładzie terminu "ceownik półzamknięty" przedstawię sposób tłumaczenia przy wykorzystaniu wyszukiwarki Google (lub każdej innej). Krok 1 Wpisujemy w wyszukiwarce część hasła polskiego i część spodziewanego odpowiednika. W tym przypadku proponuję wpisać: półzamknięty i channel. Otrzymujemy wówczas (stan na 3 marca 2010): Channel half-closed sections, half-closed channel (section) Krok 2 Wpisujemy w wyszukiwarce zaproponowane hasło: "half closed channel section". Patrzymy na pierwsze pozycje. Jeśli znajdują się tam strony z rozszerzeniem ".pl" termin możemy wyrzucić do kosza i gwarantuję że w 99% przypadków będzie to decyzja słuszna. Od tej reguły są oczywiście wyjątki, ale o tym przy innej okazji. Jeśli na pierwszych miejscach otrzymamy strony .uk to jesteśmy w domu - termin na 80% jest prawidłowy. Krok 3 Szukamy polskiego producenta ceowników półzamkniętych, szukamy rysunku, zapamiętujemy dlaczego ceownik jest półzamknięty i co odróżnia go od ceowników nie-pół-zamkniętych. Wpisujemy "channel sections" i szukamy brytyjskiego producenta profili. Staramy się znaleźć rysunek i zdjęcie profilu, który zapamiętaliśmy ze strony polskiej. Szukamy, szukamy, szukamy.... i mamy! Mi zajęło to pół godziny. Spróbujcie sami! Albo.... zajrzyjcie do bezpłatnego suplementu do IV wydania mojego słownika. Konkluzja Dlaczego warto było poświęcić na to pół godziny? Otóż, jeśli ktokolwiek na świecie będzie szukał ceownika półzamkniętego na pewno nie trafi na stronę ich producenta w Polsce, bo głowę daję, że nie wpisze w wyszukiwarce "half-closed" czy "semi-closed". Gdyby na stronie było tłumaczenie prawidłowe być może firma znalazłaby dużego kontrahenta.
|
| Zmieniony: środa, 03 marca 2010 14:20 |
