Wyobraźnia

Olbrzymia hala fabryczna. Pod stropem jeszcze większa suwnica przemieszczająca koła o średnicy kilkudziesięciu metrów. Na dole dwóch mężczyzn, z których jeden, żywo gestykulując, krzyczy do drugiego: Jakich metrów? Jakich metrów??? Tu miało być centy-metrów! Ponowny rzut oka ... i wszystko jasne. Suwnicą podróżują gigantyczne kierownice.

 

Ileż takich gigantycznych kierownic można znaleźć w tłumaczeniach! Dobry styl, prawidłowa terminologia i brak wyobraźni technicznej? Jest to możliwe. Po pierwsze dlatego, że często tłumaczymy dokumentacje nie posiadając żadnego dostępu do rysunków. Obraz zaczyna się wyłaniać stopniowo. Pamiętam sytuacje, gdy po przetłumaczeniu kilkunastu stron musiałem wrócić na sam początek by poprawić to co na początku wydawało mi się oczywiste.

 

Rysunki, nazwa producenta (dzięki której będziemy mogli znaleźć ilustracje w internecie), nazwy firm konkurujących, itd. itp. - wszystko to pomoże nam uzupełnić braki wyobraźni i zapobiec niewłaściwemu tłumaczeniu wynikającemu z wieloznaczności słów.

 

Jeśli ktoś nie docenia roli wyobraźni technicznej to być może przekona go argument, że jest ona jedyną i niemożliwą do pokonania przeszkodą dla tłumaczy automatycznych. Dzięki wyobraźni technicznej możemy jako tłumacze być spokojni o swoją przyszłość. Maszyna, która będzie tłumaczyła dokumenty pięknym stylem i przy zastosowaniu fachowej terminologii zawiedzie zawsze gdy poza słowami konieczna będzie wyobraźnia. Maszyna bez wahania wyprodukuje kilkudziesięciometrowe kierownice jeśli tak będzie stało w dokumentacji. Człowiek ... raczej nie.

Zmieniony: poniedziałek, 08 marca 2010 21:27